Ciąg dalszy prac nad rękojeścią. Nie wiem co śmierdzi bardziej, akryl, werniks czy ta patyna X.x
Myślę, że wyglada już dość staro i brudno, ale to jeszcze nie koniec malowania. teraz czas na detale, kolejną warstwę utrwalacza, potem dodanie śrubek, postarzenie ich, dorobienie zacieków i postarzenie śrubek pastą do buciorów i znów wernix. Chcę też dorobić kilka pęknięć i dodać jakiś rzemyk do którego dowiążę kryształ górski (być może go pomaluję farbą transparentną ) . Chcę też dorwać małą latareczkę made in China, najlepiej srebrną, taką żeby dało się jej zmalować szybkę na niebiesko i żeby zmieściła się do środka rękojeści. Muszę też zrobić zaślepkę na tył, jeszcze nie wiem z czego.
Modyfikując rękojeść dorobiłam do niej historię. Zapewne opiszę ją jak skończę styczniowe challenge (1 chapter wisi na becie). Ale na razie zajmę się dokańczaniem klecenia tego cacka :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz