Praca nad moim mieczem świetlnym idzie pełną parą. Miałam wczoraj przyszlifować brzegi przerabianej zabawki a potem wrócić so rewizji mojej kolekcji, tym czasem do wieczora wyklepywałam tę rekojeść. Postanowiłam że nadam lightsaberowi steampunkowy wygląd. Ma wygladać jak cos znalezione przez jakiegoś złomiarza w pojemniku na śmieci gdzieś w dolnych pokladach miasta w chmurach.
Jest to jesnym z powodów dla ktorego szlifowanie jest tak krzywe. Drugim powodem jest brak weny na utrate reszty naskórka prawej dłoni ;p A że ten miecz ma talent do krzywszenia prawych dłoni urzytkowników to wolałam nie ryzykowac ;)
Tak wygląda efekt samego malowania.
Trzeba było ciut pomóc schnieciu farby
Nakładanie patyny postarzającej jest nadal nie skończone. Tak to wygladało w trakcie. Dzis po pracy bedę się bawic dalej





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz