piątek, 5 stycznia 2018




Praca nad moim mieczem świetlnym idzie pełną parą. Miałam wczoraj przyszlifować brzegi przerabianej zabawki a potem wrócić so rewizji mojej kolekcji, tym czasem do wieczora wyklepywałam tę rekojeść. Postanowiłam że nadam lightsaberowi steampunkowy wygląd. Ma wygladać jak cos znalezione przez jakiegoś złomiarza w pojemniku na śmieci gdzieś w dolnych pokladach miasta w chmurach. 
Jest to jesnym z powodów dla ktorego szlifowanie jest tak krzywe. Drugim powodem jest brak weny na utrate reszty naskórka prawej dłoni ;p A że ten miecz ma talent do krzywszenia prawych dłoni urzytkowników to wolałam nie ryzykowac ;) 

 


Do nałożenia pierwszej warstwy koloru uzylam matowej srebrnej farby akrylowej w sprayu zakupionej w Lidlu jakos rok temu na promocjach poświątecznych.




Tak wygląda efekt samego malowania.


Trzeba było ciut pomóc schnieciu farby


Nakładanie patyny postarzającej jest nadal nie skończone. Tak to wygladało w trakcie. Dzis po pracy bedę się bawic dalej 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz