sobota, 27 stycznia 2018
Mam mało czasu więc wpisik na szybko dla odstresa: (pewno właduję go po sprawie)
Moje StarWarsowe łupy z zeszłego tygodnia to 3 płytki zamówione z mojego ulubionego angielskiego antykwariatu (zamówienie szło z miesiąc X.x zazwyczaj w tydzień przychodzą) , kosztowały średnio po 1,50 funta ... i albumik z wyprzedaży w T*K*Maxx za 15 zł.
Dotarły też pocztówki...które zamówiłam (nie, nie przesadzam) ponad rok temu X.x
Ave poczta. Sklepik zwracał mi za nie kasę. Chciałam oddać ale zniknął z ebaya, cóż mam już takie więc pewno pójdą na prezent przy jakiejś okazji.
Oprócz tego dotarły jeszcze 2 książeczki. 12 tomik Jedi Apprentice to prezent (po tym jak 2 razy zaginęła mi paczka dostałam go od znajomego w zamian za kilka powtórzonych fureczek ...tylko bez komentarzy że kiepska wymiana.... to były prezenty nie trade). Rozkaz 66 kupiłam bo znalazłam go po taniości.
Jako, że to Star Warsowy blog to dam jeszcze spory obrazek mojej kolekcji (sprzątałam... już spowrotem jest burdel)
DOBRA. RETURN TO THE CHILDHOOD CZAS ZACZĄĆ.
Miałam jakoś 9-10 lat kiedy z pisemka CDAction, trafiłam na pewną gierkę. (W tych wspaniałych czasach, ze aby z dema platformówki zrobić pełną wersję, to starczyło pogrzebać w kodzie). Tą grą była Sonic the Hedgehog (3) and Knuckles (nie wiem czy ja to dobrze napisałam). Powiedzieć , że gra skradła mi serce to mało. Fabułę dało się zgadnąć, postacie były mega słodkie i jakimś cudem umiałam w to grać (nie wiem jak, od tygodnia próbuję przejść pierwszą planszę).
Co do samej gry, to ta maskotka Segi jest pewnego rodzaju ewenementem kultury masowej. Ani to ładne, ani muzyki nie ma dobrej, w większość gier praktycznie nie da się grać bo gameplay jest spaprany do granic możliwości. Grafika jest generalnie brzydka , historie z dupy a postaci za dużo. Mieszają wątki dla 5cio latków z GTA dla ubogich a jak jakimś cudem historia jest dobra to po prostu jest opowiedziana dennie. Anime jest tak pełne emocji że się na nim przysypia..albo rzyga. (To pierwsze, tego z zespołem muzycznym się oglądać po prostu nie da) . Jak już mamy strawną grafikę to ...dostajemy wraz z nią jeżo-wilkołaka X.x i coś co chyba chciało być kolejnym Final Fantasy. (someone kill me now ...choć wolę wlko.. jeżołaka od antygrawitacyjnego buga z wypraną w Vanishu powolną wersją main chara z maryśką na czole ). Wspominałam o GTA dla ubogich... fuchę main chara dostała jedyna ciekawa postać serii (dali by mu padałki w tym kabrio i motorze, szybciej by jeździł... a bryka chyba pawerfullna, pamiętam, że znikała a jechało się dalej siedząc w powietrzu).
Jakim cudem maskotka Segi osiągnęła wiek 25 lat (prawie 27 aktualnie) i to nie na zapomnianych CDkach i kardridge'ach retro w kolekcjach fanów ale wychodząc na 2 lub więcej nowych grach rocznie? Nie mam zielonego pojęcia.
Sega robiła wszystko aby jej pluszak nie zginął w odmętach popkultury, i zamiast postawić krzyżyk na niebieskim jeżu tworzyła po każdej klapie nową grę/animację...i kurcze udało im się. Bo to co wychodzi aktualnie, jest nawet bardzo fajne. (mam namyśli Sonic Boom nie grę tylko bajkę)
Pamiętam, ze jakoś od przypadku do przypadku grywałam sobie w różne gry z Sonikiem. Tak przez sentyment, np. było na jakiejś płycie z demami to włączałam. Miałam mini nawrót manii po wyczajeniu Shadowa, i pamiętam że nawet rysowałam sobie jakiś komiksik z nim i tą jego ludzką laską (ta rysowałam..to były czasy jak ja się uczyłam rysować)
Trwało to z tydzień (obrazek powyżej jest z przedwczoraj), zapewne gdzieś w piwnicy mam te stare obrazki, ale nie wiem, czy chcę je zobaczyć XD ). chyba nawet miałąm breloczek Sonica przemalowany na Shadowa (ach te moje pierwsze repainty zapewne olejny spray + plakatówki i filcowe buciki..wszystko miało wtedy filcowe buciki)
Kolejny mały nawrót manii miałam jakoś już na studiach. Po trafieniu na pewne dziwo internetowe o nazwie Sonic.exe
Nie zrozumcie mnie źle. Sama Creepypasta jest do dupy, aczkolwiek spodobała mi się (czyli jakoś idealnie wgrywa się w całą serię... denne, ale jakoś tak się kocha) . W skrócie... istnieje gdzieś zhakowane CD/kardridge z giercą, gdzie Sonic jest zły i zabija (wygląda jak powyżej..lub poniżej...czyli jak każdy szanujący się księgowy po tygodniu pracy kiedy tylko pomyśli o swojej szefowej ... Czyli to prawda..zostałam, przeklęta O.O utknęłam w jego świecie ).
Jak pluszowy niebieski jeż, z krwawiącymi czarnymi oczkami wymorduje już populację Mobius to dostajemy od niego kiepskie selfie, podpisane "jestem bogiem" (i szczerze zazdrościmy mu imprezy po której je strzelił), i przychodzi do ciebie mroczny pluszak, żeby cię zabić. I ja się pytam... GDZIE JEST MÓJ PLUSZAK?
Los chciał, że zupełnie przypadkiem natknęłam się na tą historyjkę jakiś tydzień temu. I odkryłam że aktualnie o w tę przeklętą gierkę można sobie pograć. Coooool :D
(Najdziwniejsza jest popularność tego mhroka... szczególnie że oryginalna seria komiksowa posiada dwie własne mroczniejsze wersje tego jeżowatego czegoś)
Postanowiłam odświeżyć sobie serię. Serial Sonic Boom jest po prostu genialny <3 I nie wiem, czy nagle włączył mi się radar, czy to skutki klątwy, ale po pierwszej wizycie w sklepie dorwałam dwa gadżety poniżej:
Zestawik z komiksikiem wydany na 25 lecie serii (w 2016 roku)
I maskotkę Orbota po potrójnej przecenie :D
Aktualnie zamierzam w końcu dorwać mojego nawiedzonego pluszaka (który musiał przede mną po prostu uciec jak zobaczył mój pokój po teleportowaniu się tam z jakimś mrocznym planem... nie spodziewał się studentki zarywającej noc przed egzaminem grając (czy też oglądającą bo wtedy chyba grać się nie dało) w jego grę, pewno do dziś się ukrywa)
Nie wiem czy go uszyję czy zrobię repaint - haft na jakiejś istniejącej maskotce. To zależy czy dorwę dość dużą ( tak z 50cm najmniej) . Pewno wrzucę tu foty z okazji jakiegoś kolejnego return to childhood.
I apropo, że to nadal Star Warsowy blog.. pewno kiedyś zrobię z tego szkicka prawdziwy obrazek (miałam 5 minut na rysunek i tak nie źle jak na mnie... dosłownie 5 minut ze stoperem)
a na koniec jeszcze coś przy czym ostatnio sikam ze śmiechu
miłego dnia :)
piątek, 19 stycznia 2018
Że tak powiem..dzisiejszy wpis.... choć nadal 5 (bez tego to 4) w edycji.
Dotarła wymieniona figurka Sabine (bo dostałam 2x Ezrę)
A prócz tego, figurka Maula
Więc wliczając te dwie to mam komplet <3 , prócz oczywiście prototypu Hery (ale dorywałam już po taniości rzadsze figórki :3 )
No i..znowu Empikowe promocje, tym razem z innego sklepu:
Artbook z konceptami. heh, jest ciut obdrapany z tyłu dlatego te -30% było od już-50% wpisanchy na "metce", choć chwilkę się o to kłóciłam czyli artbook kosztował mnie 35 zeta
a kubeczek za 7 złociszy :3 , no grzech go było nie przygarnąć.
No to zostało 6 postów do wrzucenia (z już przygotowanych) . Oto środowa promocja w Empiku i to co wydał przydomowy paczkomat (jedna z tych 4 pak zawiera cyckonosze (edit: w tej szarej były) ale nie wiem która ;p )
Od lewej:
Za te 2 zestawy Luke+Leia+Świat i Rey+Finn+Świat oraz za Kylo, dałam 70 zeta już z wysyłką. A figurki z zestawów idą na prezent, bo brakowało mi tylko światów i Kylo . Więc w sumie mam podwójny gift w cenie jednego na promocji i 3 figurki dla siebie :)
Druga paka miałą zawierać Ezrę i Sabine, ale zawierała
...bliźniaki
(sklep wymienił mi już, jak to piszę, pomyloną figurkę)
Oto taka mała kompilacja moich nowych figurek Disney Infinity Star Wars.
Ehhh tak bym chciała ten prototyp Hery, ale 300 dolców i więcej...to ja 2 Hot Toysy kupię :( albo będę miała na paliwo na 4 miesiące (40 km do pracy mam w jedną stronę...przez centrum Szczecina.. w godzinach szczytu... w pobliżu za dużej ilości centrów handlowych (czasami się cieszę, że wracam z pracy nocą jak sklepy już są zamknięte TT.TT ) )
Paczka nr 3 :)
Jakiś czas temu pisałam, że kupiłam szachową figurką Boby a dotarł C3P0.
Skończyło się tak, że sprzedawca wysłał mi właściwą ...a ja dodatkowo kopiłam od niego tego C3P0 :)
W każdym razie Mr Fett w końcu dotarł.
(czyli mam już Vadera, Amidalę, C3P0 i właśnie Bobę)
Czwarta paka..zawierała moje staniki ..tego wam nie pokażę.
A oto Empikowa promocja:
TsumTsumy przecenione ze stówki bez grosza na 30 zeta ..chciałam jednego ale nie umiałam wybrać :(
Simba:
Sven:
i jeszcze świecą im się policzki <3 <3 <3
I moja wymarzona torba @.@ z Buką ...i mott mojego życia <3
W czwartek okazało się, że czeka na mnie jeszcze jedna paka ( wróciłam w środę naprawdę późno a zachomikował ją tata) .
Uwielbiam gazetki z artykułami o Star Wars...ogólnie to dostałam ich z 20 w tej pace ..najstarsza z sierpnia 1977 roku @.@
Oto kilka fot:
Jednak największą furorę zrobił kartonik po tych pisemkach <3
Gazetki mam w planie poskanować (i te i inne które mam od dawna).
Ale na pewno nie teraz.
Najpierw się ten mój zapiernicz w pracy musi nieco uspokoić.

Ale tu na wrzucę tylko arrivale z wtorku
Dotarły do mnie 4 paczki, 2 zawierają Star warsowe itemki, a 2...nie
Listonosz przyniósł mój wymarzony zestawik Lego z chcjętą Luke'a na Ach-To i Luke z tych mniejszych Black Series
Zestawik niestety smętnie czeka na półce aż zrobię rząd w mojej kolekcji Lego (taki motywator)
Może nagram składanie ...
Co do Luke, szkoda że nie ma ciut bardziej ruchomych nóg bo figurka jest naprawdę śliczna. Mogli dać takie samo rozwiązanie jak przy rączkach. Figurka ma ma wymienne dłonie, blaster, włączony miecz tatusia i wyłączoną wersję, oraz odpinany pas do którego można przyczepić i miecz i blaster
Trzecia paczka zawierała dwie lampki i ulubioną zabawkę mojej czarnej kocicy (bo parę dni temu dobiła poprzednią)
Lampki są mi potrzebne do doświetlania zdjęć. Mam dość męczenia się takimi na kabel .
Tafiła mi się pomarańczowa i czarna :)
A tu już fotki figurki Luke nienawadniające, że światło ma znaczenie.
Od lewej góry:
tylko żarówka pokojowego żyrandola
lampa błyskowa
doświetlone z prawej
doświetlone z prawej przez kartkę i z lewej bez
ostre doświetlenie z obu stron
miekkie światło (przez kartkę) z obu stron
A trzecie pudełeczko zawierało fretką na piłce dla kocicy :)
Nie StarWarsowa paczka to po prostu moje ulubione szczoteczki do zębów (zapas na 3 miesiące ;p .Curaprox, poleciła mi kuzynka szkoląca się na dentystkę i ja polecam wszystkim :) )
Oprócz tych 4 paczuszek, jakoś przed 21:00 kurier przyniósł forumowy (BJDream) kalendarz na 2018 rok :) , na Styczniu fota Eloe, uwielbiam tą lalkę i jej styl <3
Muszę się w tym roku zacząć bardziej udzielać w lalkowym światku. Nadal mam mega focha ( a konkretnie to nadal mi strasznie przykro przez to jak zostałam potraktowana przez pewne osoby (choć jako, że mówi się, ze są ludzie i parapety..to przez pewne parapety) ) ale wkurza mnie ze tym kretynkom chodziło właśnie o to żebym sobie poszła.
wtorek, 16 stycznia 2018
Rysujemy Rey, lekcja 1: markery alkoholowe - mieszanie kolorów - PODSTAWY 1
W poprzednim poście wkleiłam nagranie speeddrawingu Rey. Teraz po kolei powiem jak coś takiego narysować.
Mam mega katar, i taki okres w pracy, że nie mogę wziąć L4, więc wrzucę dziś tylko totalne podstawy tego jak w ogóle zacząć zabawę z markerami. Wybaczcie, że jest tak krzywo, ale to też skutek kataru.
Może niektórzy stwierdzą, że zaczynam od tyłka strony, ale serio... to dobra metoda.
No to zaczynamy i... (załóżmy, że) nie umiesz rysować.
Nie znasz się na tym, a w każdym poradniku każą ci na pierwszej lekcji machnąć portret wazonu, podczas gdy ty chcesz zilustrować swoje OC do fanfika.
Kupiłeś markery, być może papier do nich bo to pro-sprzęt i... nie wiesz co z tym zrobić bo kurcze wygląda jak duży pisak, ale działa jakoś dziwnie.
Może niektórzy stwierdzą, że zaczynam od tyłka strony, ale serio... to dobra metoda.
No to zaczynamy i... (załóżmy, że) nie umiesz rysować.
Nie znasz się na tym, a w każdym poradniku każą ci na pierwszej lekcji machnąć portret wazonu, podczas gdy ty chcesz zilustrować swoje OC do fanfika.
Kupiłeś markery, być może papier do nich bo to pro-sprzęt i... nie wiesz co z tym zrobić bo kurcze wygląda jak duży pisak, ale działa jakoś dziwnie.
1. Znajdź kartkę (pamietając że markety przebijają nawet kilka stron ...chyba że masz blok do markerów alkohorowych)
2. Narysuj kształt (albo wybierz miejsce po którym będziesz mazać)
Załóżmy ,że ten oto kwadrat to nasza postać, a konkretniej jej twarz.
2. Narysuj kształt (albo wybierz miejsce po którym będziesz mazać)
Załóżmy ,że ten oto kwadrat to nasza postać, a konkretniej jej twarz.

Kolorowanie twarzy przy pomocy markerów alkoholowych zaczynamy od nałożenia najjaśniejszego koloru, lub zakolorowania powierzchni blenderam. Ja korzystam z koloru Ivory (od jakich innych warto zacząć napiszę duuużo później) - Promarkerów. Należy kolorować szybko tak by poprzednia "linia" koloru nie zdążyła jeszcze wyschnąć. Najlepiej zacząć od rogu i malować równomiernie po rozszerzającej się krawędzi koloru.
Tak wygląda mój kwadracik po wyschnięciu tuszu. (nie powinno się na to czekać!)
Jak widać cień nałożony na już wyschnięty tusz stworzył równą linię, na mokrym tuszu kolor się wtapia.
Aby zblendować mój "cień" (czy tam rumieniec) mogę poprawić CAŁY! kolorowany kształt, kolorem ivory (tym samym użyłam na "spodzie") lub blenderem.
Blender to ten bezbarwny marker, zazwyczaj ma same zera w numerku.
W przypadku użycia Ivory (czyli aktualnego tła) kolor stanie się nieco ciemniejszy, blender rozjaśni rysunek.
Jak widać "rysunek" po prawej, rysowany bez czekania na schnięcie koloru jest zblendowany o wiele lepiej (pomijając fakt, że być może nie potrzebował on w ogóle zmiękczenia krawędzi kolorów) , kwadracik gdzie tło przeschło jest taki "pomazany".
Aczkolwiek ja używam zwykłego papieru, przy papierach do markerów alkoholowych mieszanie kolorów jest, że tak powiem, bardziej płynne. (Plus Promarkery kiepsko się miesza w stosunku do np. Copic (lub markerów z pędzelkiem które zostawiają mniej kanciastą linię) , za to łatwiej rozjaśnić ciemniejszy kolor jaśniejszym, zapewne są wyżej "oprocetowane")
O rodzajach papierów i markerów również napiszę później (w drugiej części PODSTAW). Jak wspomniałam, rysujemy najpierw a potem porozważamy czym , na czym i jak to działa.
Najlepszym kolorem do cieniowania skóry (prócz wszystkich które maja "ją" w nazwie, Flesh, Blush itp. itd.) jak i innych jasnych kolorów jest Liliac/ Levader (zależy od firmy). Taki jasny jaśniutki fiolet. Tworzy on naturalny cień.
Dobrym zastępnikiem jest też jaśniutko szary lub niebieski
(fiolet i ciepłe szare = "ciepła barwa", niebieski i zimne szare = zimna barwa)
(każda linia markerów ma podział na ciepłą i zimne odcienie szarości, i tak je nazywa)
Z blendowaniem nie można przegiąć, bo wyjdzie plama ( na specjalnym papierze wyjdzie ona dopiero po dużo większej ilości warstw koloru)
O plamę zawsze łatwiej, jak nam tło wyschnie, dlatego staramy się mu na to nie pozwolić.
Jak zaczyna plamić, to znaczy że dotarliśmy do granicy "chłonności" naszego papieru. Da się to "uratować" ale musi schnąć z dobę żeby alkohol wysechł zupełnie.
Dodatkowo:
Aby nadać fajny efekt, wykańczamy te "brzegi" obrazka, po których jest cień, białym gelpenem.
Rumieńce najlepiej zrobić kredką, albo rozmazując ją, albo zeskrobując trochę rysika, pasteli i wcierając w kartkę. Jeżeli To rumieniec na policzku lub usta, kilka białych kropek da wrażenie odblasku..na moim kwadracie wygląda to trochę jak pryszcz XD
Kredka (najlepiej akwarelowa lub sucha pastela) plus blender mogą nam też zastąpić brakujący kolor. Po prostu kolorujemy powierzchnie kredka a następnie mażemy po niej blenderem aż kolor zrobi się jednolity. Należy pamiętać że jak da się za dużo kredki to zrobi się takie..hmm błoto, lepiej dać mniej i poprawiać. Im więcej kredki - tym intensywniejszy kolor, tak jak przy malowaniu samymi tylko kredkami. Blender po prostu "rozetrze" strukturę kredkowej linii. (tak jak poda, gdy mowa o kredkach akwarelowych. W przypadku blendera, czyli alkoholu, kolor będzie jednak wodo odporny)
Blender się przy tym upaskudzi, ale wystarczy narysować nim potem gsdzies kilka linii i będzie czysty)
Makkery alkoholowe mają to do siebie, ze nawet dawno wyschnięte tło lub kredkę, da się zblendować (najlepiej przed dodaniem białych lini, bo się je zniszczy)
Ale!
Musimy pokryć blenderem\kolorem całą powierzchnię.
Lineart dodajemy na KOŃCU, grubszym cienkopisem niż szkic. Ukryje on mankamenty
(tak wiem, krzywo...ale mam gorączkę)
A tu jeszcze przykład mieszania koloru bez blendowania. Po prostu szybko jeden po drugim, i same się wtopią.
Podsumowując:
wypełniając kształt kolorem bazowym, malujemy tak by "krawędź" nie zdążyła nam wyschnąć.
kolor jasnieje o parę tonów po wyschnięciu
(obie plamki są tym samym kolorem)
Jeżeli zauważymy że kolor się nie wymieszał...
...Możemy go zblendować. Przy użyciu tego samego koloru stanie się on ciut ciemniejszy, przy użyciu blendera - jaśniejszy. najlepiej miesza się na papierze do markerów alkoholowych (polecam Canson..byle nie produkcji Czeskej) (WAŻNE! przy malowaniu na papierze do markerów... NIE POMYLCIE STRONY PAPIERU)
Poniżej jeszcze raz zapełnienie kształtu kolorem, tym razem mniej jednorodnego. Jak widać cały czas pilnuję by mi krawędź koloru nie wyschła.
Tu malują cieńszą końcówką. Pędzelek jest najwygodniejszy, bo przez swój kształt od razu blenduje linię.
Kształt można wypełniać też różnymi przechodzącymi w siebie kolorami. Zasada ta sama - nie daj brzegowi wyschnać.
Podobne kolory łatwiej się "przenikają"
krawędzie zawsze można zblendować
Chwilę po malowaniu:
5 minut później:
Jak widać (albo nie bo możliwości telefoneowego aparatu w pokojowym świetle są marne) , po chwili kolry jeszcze trochę się w siebie wtopiły, i się rozjaśniły.
Makrery schą długo. Ja często czekam około godziny na efekt, szczególnie przy kilku warstwach. Przy dużej ilości warstw tuszu czasami trzeba poczekać i pół dnia
Podsumowując. Naukę posługiwania się markerami alkoholowymi warto zacząć od pomazania nimi kartki w dowolny sposób;
Oswójcie sie z tempem schniecia markerów;
Ich zmianą barwy w tym procesie;
i mieszaniem kolorów;
Jakie kolory wyglądają fajnie z jakimi i co wyjdzie po połaczeniu jakichś 2 w praktyce;
Ile razy da się zblendować zeby nie zrobiła się plama.
Poniżej 2 przykłady:
Na twarzy Rey starałam się by kolory przenikały się w miarę płynnie
Na ubraniu zostawiłam widoczne granice.
ZAWSZE należy też pamiętać że kolor i niewielkie mankamenty można ukryć edycją, choćby najprościej- nakładając filtry.
Jak się uda to jutro nagram jak najlepiej zmajstrować sobie rysunek do pokolorowania. I pokoloruję go. Bedzie to coś tak prostego że poradzi sobie z tym każdy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























































